Zaangażowanie klienta to w gruncie rzeczy niekończąca się rozmowa między kupującym a marką. To emocjonalna więź, która rośnie z każdą pojedynczą interakcją — od niewinnego scrollowania Twojej strony po krótką rozmowę ze sprzedawcą w sklepie.
Właśnie ta więź zamienia jednorazowy zakup w relację na lata, a okazjonalnych klientów — w najwierniejszych fanów.
Co to jest zaangażowanie klienta w handlu detalicznym
Wyobraź sobie dwie sytuacje. Jeden sprzedawca krzyczy w eter ogólnymi komunikatami o promocjach — to czysty monolog. Drugi zaczyna rozmowę: słucha opinii, pamięta, co lubisz, i proponuje oferty, które naprawdę pasują do Ciebie.
To drugie? To właśnie nowoczesne zaangażowanie klienta w handlu detalicznym. Ogromna zmiana: od „sprzedajmy więcej” do „zadbajmy o prawdziwe, zapadające w pamięć doświadczenie”.
I ta rozmowa nie dzieje się w jednym miejscu. Trwa wszędzie: w e-mailu, w komentarzu na social media, w krótkim pytaniu zadanym przy kasie. Każdy z tych momentów może wzmocnić relację albo ją osłabić. Gdy zrobisz to dobrze, klienci czują się zauważeni, zrozumiani i docenieni — i właśnie to jest przepis na relacje, które zostają na dłużej.
Przejście od obsługi do doświadczenia
Przez lata „obsługa klienta” była fundamentem — reagowanie i gaszenie pożarów, kiedy już się pojawiły. Dziś ciężar przeniósł się na proaktywne zaangażowanie: przewidywanie potrzeb i budowanie takich doświadczeń, które sprawiają, że problemy w ogóle nie mają okazji się zacząć.
Skąd ta zmiana? Bo konkurencja jest bezlitosna, a klienci są coraz bardziej świadomi i oczekują czegoś więcej niż samej transakcji. Chcą poczuć więź.
Branża próbuje dotrzymać kroku. Aż 88% marketerów produktów konsumenckich planuje przebudować podejście do zaangażowania, a 85% przyznaje, że muszą dostosowywać się szybciej niż kiedykolwiek. Jest jednak przeszkoda: tylko 35% skutecznie udostępnia dane o klientach pomiędzy działami. Więcej szczegółów znajdziesz w badaniach Emarsys o zmieniających się zachowaniach konsumentów.
Kluczowe filary nowoczesnego zaangażowania
Jak więc budować relacje, które naprawdę działają? To mieszanka kilku filarów, które razem tworzą ścieżkę klienta: płynną, osobistą i zwyczajnie opłacalną dla obu stron.
- Personalizacja: To znacznie więcej niż imię w temacie maila. Prawdziwa personalizacja polega na wykorzystaniu danych, by proponować trafne rekomendacje, dopasowane promocje i treści, które odnoszą się do wcześniejszych zakupów oraz realnych zainteresowań.
- Płynna podróż omnichannel: Dziś zakupy dzieją się wszędzie — w aplikacji, na stronie www, w social media i stacjonarnie. Dobra strategia sprawia, że wszystko „klika” bez zgrzytów: klient może zacząć przeglądanie na telefonie i dokończyć zakup w sklepie bez żadnych przeszkód.
- Uczciwa wymiana wartości: Zaangażowanie działa w dwie strony. Klienci chętnie dzielą się danymi i lojalnością, ale tylko wtedy, gdy dostają coś konkretnego w zamian: ekskluzywne rabaty, wcześniejszy dostęp do nowości albo porady, które realnie ułatwiają życie. To fundament każdej sensownej strategii lojalnościowej.
Dlaczego silne zaangażowanie jest Twoim największym atutem

Powiedzmy to wprost: zaangażowanie klientów w handlu detalicznym to nie jest modne hasło do prezentacji. To silnik, który napędza finansową kondycję firmy. Klient niezaangażowany może upolować jednorazową okazję i zniknąć. Klient zaangażowany wraca — regularnie — i staje się przewidywalnym źródłem przychodu.
Taka relacja zmienia wszystko: zwykła transakcja staje się doświadczeniem. A kiedy kupujący czują, że ktoś ich zauważa i docenia, zostają na dłużej. I to bardzo konkretnie odbija się na wynikach.
Podnoszenie przychodów i rentowności
Najprostszy efekt wysokiego zaangażowania? Więcej sprzedaży. Zaangażowani klienci kupują częściej i wydają więcej przy każdej wizycie. Badania pokazują, że w pełni zaangażowani klienci generują 23% premię w przychodach i rentowności w porównaniu do przeciętnego kupującego.
Do tego są bardziej otwarci na upselling i cross-selling, bo… ufają. A zaufanie przekłada się na wyższą średnią wartość koszyka i rosnącą sprzedaż w sklepie. Jeśli chcesz wycisnąć maksimum z lokalizacji stacjonarnych, warto sprawdzić sprawdzone strategie zwiększania sprzedaży w sklepie.
Zaangażowani klienci to najbardziej dochodowy segment. Kupują więcej, chętniej testują nowości i są mniej wrażliwi na cenę — dzięki czemu tworzą stabilną bazę dla przewidywalnego wzrostu przychodów.
Taka lojalność działa jak tarcza na wahania rynku i promocje konkurencji. Gdy inne marki przepalają budżety, by ściągnąć nowych, wyczulonych na cenę kupujących, Ty budujesz społeczność ludzi, którzy wybierają Cię dla doświadczenia — nie tylko dla rabatu.
Wyższa wartość klienta w czasie (CLV)
Customer Lifetime Value (CLV) to łączny zysk, jakiego możesz oczekiwać od jednego klienta przez cały okres relacji z Twoją marką. Silne zaangażowanie działa tu jak paliwo rakietowe.
Skupiając się na prawdziwej więzi, naturalnie zachęcasz do powrotów i ograniczasz odpływ klientów.
- Wyższa częstotliwość zakupów: Zaangażowany klient ma powód, by wracać — po spersonalizowaną ofertę, nowość lub po prostu kolejne dobre doświadczenie.
- Wyższa średnia wartość zakupów: Im większe zaufanie, tym większa gotowość do odkrywania oferty — a to oznacza częstsze i większe koszyki.
- Dłuższa „żywotność” klienta: Emocjonalna więź sprawia, że trudniej jest „odpłynąć” do konkurencji — klient zostaje z Tobą na dłużej.
Każdy z tych elementów podbija CLV i sprawia, że relacja z klientem z czasem staje się coraz bardziej wartościowa.
Zmienianie klientów w ambasadorów marki
To może być najcenniejszy efekt: zadowoleni klienci stają się Twoimi ambasadorami. Nie tylko kupują — ale też opowiadają o marce znajomym, rodzinie i obserwującym.
Taki marketing szeptany jest skuteczny i praktycznie darmowy. Ludzie dużo bardziej wierzą rekomendacjom od bliskich niż dopracowanym reklamom. Zaangażowani klienci zostawiają dobre opinie, polecają, budują zaufanie i „społeczny dowód”, którego marka potrzebuje, by rosnąć.
To organicznie obniża koszt pozyskania klienta (CAC), bo Twoi najlepsi klienci robią dużą część pracy za Ciebie. Powstaje samonapędzający się cykl: Ty dbasz o doświadczenie, oni przyprowadzają kolejnych, a biznes rośnie.
Budowanie płynnego doświadczenia omnichannel
Dziś marka to nie tylko sklep stacjonarny albo strona internetowa — to wszystko pomiędzy. Prawdziwy omnichannel sprawia, że ścieżka klienta wygląda jak jedna, spójna rozmowa: czy ktoś scrolluje social media, porównuje na laptopie, czy wchodzi do sklepu.
Potraktuj to jak „paszport marki”. Preferencje, historia zakupów i status lojalności powinny być rozpoznawane i doceniane na każdym etapie. To usuwa tarcie i daje spójne, spersonalizowane doświadczenie, którego oczekują współcześni kupujący — a to wzmacnia zaangażowanie klientów w handlu detalicznym.
Ujednolicenie podróży klienta
Cel strategii omnichannel jest prosty: zburzyć mury między kanałami sprzedaży i marketingu. Klient może zobaczyć produkt na Instagramie, sprawdzić szczegóły na stronie, dodać do koszyka w aplikacji, a potem wpaść do sklepu i sfinalizować zakup.
Dobrze zrobiony omnichannel sprawia, że to wszystko dzieje się „bez wysiłku”. Koszyk online powinien być dostępny także w sklepie. Sprzedawca powinien móc podejrzeć historię przeglądania i zaproponować coś sensownego. Taka spójność pokazuje, że rozumiesz potrzeby klienta — i że szanujesz jego czas.
Poniższa infografika pokazuje, jak często klienci przeskakują między kanałami, i dlaczego jedna, spójna strategia jest dziś kluczowa.

Dane mówią jasno: kontakt twarzą w twarz wciąż ma ogromną moc, ale kanały cyfrowe — czat czy social media — są równie istotną częścią całego doświadczenia.
Od rozłączonych kanałów do jednej rozmowy
Żeby to zadziałało, trzeba zmienić myślenie. Zamiast traktować e-commerce, sklepy stacjonarne i social media jako osobne „szuflady”, spójrz na nie jak na elementy jednej całości: doświadczenia klienta.
Dane są tutaj klejem. Integrując systemy — CRM, POS i platformę e-commerce — budujesz jeden, ujednolicony profil klienta.
Omnichannel nie polega na tym, żeby być wszędzie. Polega na tym, żeby być spójnym i połączonym tam, gdzie klient naprawdę z Tobą rozmawia. W centrum jest człowiek, nie kanał.
Taki widok 360° pozwala działać wyprzedzająco. Jeśli ktoś wielokrotnie ogląda konkretny produkt online, ale nie kupuje, możesz wysłać dopasowaną ofertę albo poprosić sprzedawcę, by wspomniał o nim przy kolejnej wizycie. Właśnie takie przemyślane działania sprawiają, że klienci czują się naprawdę zrozumiani.
Żeby lepiej to zobaczyć, porównajmy „stare” podejście z nowym.
Zaangażowanie jednokanałowe vs. omnichannel
Poniższa tabela pokazuje różnice między podejściem silosowym (jednokanałowym) a spójną strategią omnichannel. To przejście od wpychania klienta w Twoje ramy do spotykania go tam, gdzie jemu wygodnie.
| Cecha | Podejście jednokanałowe | Podejście omnichannel |
|---|---|---|
| Widok klienta | Rozproszony; dane klienta tkwią w osobnych silosach zależnych od kanału. | Spójny; jeden profil klienta jest dostępny we wszystkich kanałach. |
| Doświadczenie | Niespójne i często frustrujące; online nie ma przełożenia na wizytę w sklepie. | Płynne i konsekwentne; marka „działa” tak samo wszędzie. |
| Personalizacja | Ograniczona i ogólna; oparta na pojedynczych interakcjach w jednym kanale. | Głęboka; wykorzystuje dane ze wszystkich punktów styku, by przewidywać potrzeby. |
| Działanie firmy | Kanały działają osobno i często rywalizują o „zasługi” za sprzedaż. | Zintegrowane i współpracujące; kanały wspólnie wspierają ścieżkę klienta. |
| Wysiłek klienta | Wysoki; klient musi powtarzać informacje i zaczynać od nowa w każdym kanale. | Niski; marka pamięta historię, preferencje i kontekst. |
Jak widać, omnichannel jest zbudowany od podstaw pod klienta — daje płynniejszą ścieżkę i w efekcie tworzy mocniejszy biznes.
Wymierne korzyści z zaangażowania omnichannel
Omnichannel to nie tylko „ładniejsze doświadczenie”. To konkretne wyniki. Dzisiejsza droga do zakupu rzadko jest prosta — 7 na 10 klientów korzysta z wielu kanałów, zanim podejmie decyzję.
Firmy, które idą w tym kierunku, wyraźnie zyskują. Marki ze świetnie wdrożonym omnichannel raportują 9,5% wzrost przychodów rok do roku, w porównaniu do 3,4% u tych, które radzą sobie słabiej. Do tego potrafią obniżyć koszt obsługi kontaktu z klientem o 7,5% rocznie. Więcej liczb i trendów znajdziesz w raporcie Deloitte.
Najważniejsze korzyści z budowania połączonego doświadczenia to:
- Wyższa lojalność: Spójna, bezproblemowa ścieżka sprawia, że klient czuje się zauważony i ma powód, by wracać.
- Wyższe CLV: Im łatwiej kupować w każdym kanale, tym częściej klienci kupują i tym więcej wydają.
- Lepsze dane: Każda interakcja uczy Cię czegoś o zachowaniach klienta, co napędza jeszcze trafniejszą personalizację.
Świetnym sposobem na połączenie świata online i offline jest program lojalnościowy działający w mobilnej aplikacji internetowej. Klient może sprawdzić punkty, odebrać nagrody i korzystać z ofert równie łatwo na kanapie, jak i stojąc w sklepie — i omnichannel przestaje być teorią.
Jak skutecznie mierzyć zaangażowanie klientów

Jest takie stare biznesowe powiedzenie: czego nie da się zmierzyć, tego nie da się poprawić. Tętniący życiem sklep i zadowoleni klienci brzmią świetnie, ale to liczby płacą rachunki. Żeby naprawdę ocenić kondycję zaangażowania klientów w handlu detalicznym, potrzebujesz twardych danych.
Łatwo wpaść w pułapkę „ładnych” wskaźników — polubień czy odsłon. Dobrze wyglądają w raporcie, ale często nie mówią nic o lojalności ani o tym, czy klient wróci i wyda więcej. Jeśli chcesz podejmować mądre decyzje, śledź to, co naprawdę ma znaczenie.
Kluczowe wskaźniki do śledzenia zaangażowania
Traktuj te KPI jak parametry życiowe firmy. Każdy pokazuje inny fragment relacji klienta z marką. Wyjście poza samą sprzedaż to droga od krótkich zrywów do stabilnego, długoterminowego wzrostu.
Najważniejsze metryki, które warto mieć na radarze:
- Customer Lifetime Value (CLV): Najważniejsza z najważniejszych. To łączny zysk, jaki przyniesie Ci klient w całym okresie relacji. Rosnące CLV to najlepszy dowód, że Twoje działania działają — i że jednorazowi kupujący stają się najcenniejszą bazą.
- Współczynnik powtórnych zakupów: Prosty, ale niezwykle mocny. Jaki odsetek klientów wraca po kolejny zakup? To wprost miernik satysfakcji i zaufania — jeśli wracają, pierwsze doświadczenie „dowiozło”.
- Net Promoter Score (NPS): Klasyk, który trafia w sedno: „Na ile prawdopodobne jest, że nas polecisz?” (0–10). Dzieli klientów na Promotorów (fani), Pasywnych (neutralni) i Krytyków (niezadowoleni), dając czytelny obraz gotowości do polecania.
Interpretacja danych i przekucie ich w działanie
Zbieranie danych to dopiero początek. Wartość pojawia się wtedy, gdy rozumiesz, co liczby próbują Ci powiedzieć. Każdy wskaźnik to wskazówka — a Twoim zadaniem jest ułożyć z nich obraz tego, czego klienci naprawdę oczekują.
Przykład: niski współczynnik powtórnych zakupów może oznaczać, że kuleje obsługa po zakupie albo produkt nie spełnił obietnic. Jeden wskaźnik podpowiada, gdzie zacząć: może ankieta feedbackowa, a może lepsza komunikacja po zakupie.
Dane o zaangażowaniu to rozmowa z klientami wprost. Wysoki NPS to głośne „tak!”, a spadające CLV to cichy sygnał, że trzeba coś naprawić, zanim wartościowy klient odejdzie.
Tak samo NPS to nie tylko liczba. Wczytaj się w opinie krytyków, żeby znaleźć konkretne bolączki i je usunąć. Z drugiej strony, promotorów warto aktywizować: poprosić o opinie, zaprosić do programu poleceń, dać im przestrzeń do dzielenia się doświadczeniem. Ich zadowolenie może stać się Twoim najlepszym marketingiem.
Łączenie wskaźników z wynikami biznesowymi
Ostatecznie mierzenie zaangażowania klientów w handlu detalicznym ma sens tylko wtedy, gdy prowadzi do realnych efektów: większej sprzedaży, niższych kosztów i stabilnego wzrostu.
Zwróć uwagę na te zależności:
- Wysokie zaangażowanie zwiększa przychody: Zaangażowani klienci kupują częściej i są mniej wrażliwi na cenę. Badania pokazują, że personalizacja może podnieść średnią wartość zamówienia o 10–15%.
- Lojalność obniża koszty pozyskania: Zadowoleni klienci polecają — i robią to wiarygodniej niż reklamy. Taki organiczny „word of mouth” zmniejsza wydatki na pozyskiwanie nowych klientów.
- Dane usprawniają operacje: Jeśli wiesz, jak klienci poruszają się po sklepie, gdzie przystają i co przyciąga uwagę, możesz lepiej zaplanować ekspozycję i zatowarowanie — dokładnie tam, gdzie szansa na zakup jest największa.
Gdy połączysz te kropki, przestajesz zgadywać. Zaczynasz podejmować decyzje oparte na danych — i budujesz lojalność, która napędza zrównoważony wzrost.
Używanie technologii do personalizacji na dużą skalę
Sprawić, by jeden klient poczuł się wyjątkowo, to sztuka. Sprawić, by tysiące czuły to jednocześnie — to nauka, którą napędza technologia. Przez lata personalizacja była ręczna i często toporna. Dziś narzędzia takie jak AI i zaawansowana analityka danych pozwalają tworzyć bardzo osobiste doświadczenia dla każdego kupującego — nawet gdy skala rośnie. Nie chodzi o „imię w mailu”, tylko o ścieżkę zakupową, która wygląda jak zaprojektowana specjalnie dla tej jednej osoby. Technologia działa jak świetny osobisty doradca dla całej bazy klientów: pamięta preferencje, przewiduje potrzeby i podsuwa sugestie, które brzmią pomocnie, a nie „algorytmicznie”. Celem jest odejście od szerokich segmentów i wejście w prawdziwe rozmowy 1:1.
To podejście ma dziś jeszcze większe znaczenie, bo e-commerce wciąż rośnie jak na drożdżach. Prognozy mówią, że globalna sprzedaż detaliczna online osiągnie 7,4 biliona dolarów do 2025 roku, czyli niemal jedną czwartą wszystkich wydatków detalicznych. Sprzedawcy, którzy potrafią analizować dane w czasie rzeczywistym, zyskają ogromną przewagę w walce o uwagę 2,77 miliarda cyfrowych kupujących.
Moc sztucznej inteligencji i analityki predykcyjnej
Sercem nowoczesnej personalizacji jest sztuczna inteligencja (AI). AI świetnie radzi sobie z analizą ogromnych zbiorów danych — historii zakupów, zachowań na stronie, porzuconych koszyków — i wyłapuje wzorce, których człowiek nie miałby szans zauważyć. Dzięki temu można bardzo trafnie przewidywać, co klient może chcieć jako następne.
Analityka predykcyjna idzie krok dalej: nie tylko reaguje na przeszłość, ale prognozuje przyszłe zachowania. Pozwala to wysłać ofertę w idealnym momencie — dokładnie wtedy, gdy klient jest blisko decyzji — albo przypomnieć o produkcie kupowanym regularnie.
To właśnie technologia stojąca za funkcjami, które dziś są już niemal standardem:
- Dopasowane rekomendacje: Propozycje, które faktycznie pasują do wcześniejszych zakupów, a nie tylko do „hitów tygodnia”.
- Dynamiczna treść strony: Inna strona główna i inne promocje w zależności od tego, kto ją odwiedza.
- Spersonalizowane oferty: Indywidualne rabaty na produkty, które konkretny klient już oglądał lub którymi się interesował.
Centralna rola CRM
To wszystko nie zadziała bez jednego miejsca, gdzie zbierasz dane o kliencie. Tu wchodzi nowoczesny CRM (Customer Relationship Management). Pomyśl o CRM jak o mózgu strategii zaangażowania: gromadzi i porządkuje każdą interakcję klienta z marką — niezależnie od kanału.
Prawdziwy omnichannel wymaga inwestycji w odpowiednie narzędzia. zaawansowane oprogramowanie do zarządzania klientami w retailu jest kluczowe, by zbierać insighty i dopasowywać każdą interakcję. Daje jeden, spójny obraz klienta — dzięki czemu doświadczenie jest konsekwentne zarówno w aplikacji, jak i w rozmowie z pracownikiem w sklepie.
Największą siłą technologii w handlu detalicznym jest pamięć. Pamięta kliknięcia, zakupy i preferencje, dzięki czemu możesz traktować każdego klienta jak najważniejszego — za każdym razem.
Ten ujednolicony profil umożliwia personalizację w dużej skali. Gdy systemy są połączone, pracownik w sklepie może zobaczyć internetową listę życzeń klienta, a kampania e-mail może uruchomić się automatycznie po zakupie stacjonarnym. Bez centralnego źródła danych wszystko będzie poszatkowane i niespójne. Kluczowe jest też mierzenie tych interakcji — więcej dowiesz się o tym, jak wykorzystać analitykę i statystyki, by lepiej zrozumieć klientów.
Personalizacja w praktyce
Zobaczmy, jak to wygląda w realnym życiu. Oto kilka przykładów, jak technologia zmienia doświadczenie klienta i sprawia, że każdy punkt styku jest bardziej trafiony.
- Predykcyjne sugestie w aplikacji: Klient, który regularnie kupuje w aplikacji buty do biegania, po otwarciu widzi listę nowości w ulubionej marce i rozmiarze. Do tego dostaje propozycje skarpet technicznych i akcesoriów do nawadniania — na podstawie tego, co inni biegacze kupują do tych butów.
- Oferty oparte na lokalizacji: Lojalny klient przechodzi obok sklepu, a telefon wysyła powiadomienie z promocją ważną przez godzinę. To działa dzięki połączeniu danych lokalizacyjnych (oczywiście za zgodą) z profilem lojalnościowym.
- Proaktywna obsługa: Chatbot AI widzi, że klient utknął na stronie płatności. Zamiast czekać, sam otwiera okno czatu i pyta, czy pomóc w kwestii dostawy lub płatności — zanim dojdzie do porzucenia koszyka.
W każdym z tych przykładów technologia nie zastępuje ludzkiego kontaktu — ona go wzmacnia. Przewiduje potrzeby i usuwa tarcie, dzięki czemu doświadczenie jest proste i przemyślane. I właśnie tak buduje się trwałe zaangażowanie klientów w handlu detalicznym.
Masz pytania dotyczące zaangażowania w handlu detalicznym? Mamy odpowiedzi.
Nawet najlepsza strategia w praktyce potrafi zahaczyć o kilka przeszkód — i to normalne. Pytania pojawiają się zawsze. Poniżej znajdziesz te, które słyszymy najczęściej, oraz konkretne, praktyczne odpowiedzi.
Jaki jest pierwszy krok dla małej firmy?
Zanim pomyślisz o zaawansowanych narzędziach czy skomplikowanych kampaniach, zacznij od osób, które już do Ciebie przychodzą (albo odwiedzają Twoją stronę). Najlepszy pierwszy krok to po prostu lepiej poznać obecnych klientów.
Postaw na małe działania: krótka ankieta, rozmowa przy kasie, szybki quiz w social media. Możesz nawet prowadzić prostą tabelę z tym, co klienci kupują i co wybierają najczęściej. To nie jest „big data” — to uważność. Te informacje są bezcenne: pokazują, kto jest Twoim najlepszym klientem i co naprawdę ma dla niego znaczenie, bez dużego budżetu.
Jak mogę zmierzyć ROI działań angażujących?
To pytanie za milion — i słusznie. Żeby policzyć ROI, trzeba połączyć działania z wynikiem sprzedażowym. Czyli: co robisz i co to zmienia w liczbach.
Skup się na kilku metrykach: Customer Lifetime Value (CLV), współczynnik powtórnych zakupów oraz średnia wartość zamówienia. Najważniejsze jest porównanie tych wskaźników u klientów zaangażowanych vs. niezaangażowanych.
Przykład: sprawdź, ile wydają uczestnicy programu lojalnościowego i zestaw to z osobami spoza programu. Widzisz różnicę? Do tego monitoruj Net Promoter Score (NPS), by ocenić, czy bardziej zaangażowani klienci realnie przyprowadzają nowych poprzez polecenia. Celem jest jasne, policzalne połączenie: wyższe zaangażowanie klientów w handlu detalicznym = więcej pieniędzy w firmie.
Czym różni się omnichannel od multichannel?
To często myli, ale gdy raz to zrozumiesz — łatwiej budować nowoczesny retail.
Pomyśl o tym tak:
- Multichannel to kilka oddzielnych „sklepów”. Masz sklep stacjonarny, stronę i Instagram — ale każdy działa osobno i nie wymienia informacji.
- Omnichannel to jeden, spójny świat zakupów. Kanały są połączone i współpracują, żeby klient miał płynne doświadczenie.
W omnichannel klient może obejrzeć produkt w aplikacji, dodać do koszyka na laptopie, a potem wpaść do sklepu i odebrać — bez żadnych zgrzytów. Cała ścieżka jest zaprojektowana pod jego wygodę, a nie pod Twoje kanały.
W skrócie: multichannel to obecność w wielu miejscach. Omnichannel to jedno, płynne doświadczenie we wszystkich tych miejscach. I to właśnie ono buduje lojalność, która zostaje na długo.
Chcesz zamieniać przypadkowych kupujących w lojalnych fanów? BonusQR pomaga małym firmom szybko uruchomić cyfrowy program lojalnościowy, który buduje prawdziwe zaangażowanie klientów. Zacznij nagradzać klientów i obserwuj, jak rośnie Twój biznes.
